Gdy jedzenie uczula
Niedojrzały organizm dziecięcy może potraktować pokarm jako zagrożenie. Które produkty tak działają?
Maluch zjadł tylko kilka owoców, a teraz boli go brzuszek, ma wymioty i biegunkę? To wygląda jak zatrucie, ale może okazać się alergią pokarmowa. Choruje na nią wiele, zwłaszcza małych, dzieci. Ich słabo rozwinięty układ odpornościowy może reagować na pokarmy jak na chorobotwórcze mikroby – broni się, wytwarzając przeciwciała. Tak zdarza się często, jeśli matka ma alergię – wówczas ryzyko choroby u dziecka wynosi około 60 proc. Wpływ ma też sposób odżywiania się mamy w ciąży (im więcej przetworzonych pokarmów jadła, tym większe ryzyko alergii u dziecka).
U chorego malucha pojawiają się dolegliwości układu pokarmowego oraz skórne. Mogą nawet występować trudności z oddychaniem. Jak możemy uchronić przed tym naszą pociechę?
Najważniejsza jest dieta
Jak w innych rodzajach alergii, także i tu obowiązuje zasada: unikaj tego, co szkodzi. Dziecko nie powinno jeść pokarmów, które je uczulają. Dlatego wprowadzając nowe pokarmy do diety niemowlaka, należy robić to stopniowo i obserwować reakcję organizmu. U kilkulatka natomiast stosuje się wykluczanie z posiłków podejrzanych produktów (tzw. dieta eliminacyjna). Uwaga! Rodzice powinni działać zawsze w porozumieniu z lekarzem pediatrą.
Najczęściej uczulają:
• białko mleka krowiego, jajek, ziaren zbóż (gluten);
• owoce cytrusowe, kiwi, truskawki, pomidory, seler, groszek zielony, soczewica, soja;
• orzechy, kakao, czekolada.
U niektórych dzieci sensacje ze strony układu pokarmowego są spowodowane nie alergią lecz nietolerancja pokarmową. W organizmie brakuje enzymów trawiennych (przyswajanie pokarmów jest zaburzone). Wówczas kłopoty żołądkowe pojawiają się po zjedzeniu produktów mlecznych lub zbożowych. Aby ustalić, co dokładnie jest przyczyną dolegliwości, konieczna jest wizyta u pediatry.